Hmm… Naprawdę nie wiem jak zacząć opis tej postaci, ponieważ wiem o niej mniej więcej tyle co nic. Yog-Sothoth, bo o nim właśnie mowa, pojawia się bowiem w kilku opowiadaniach ojczulka Lovecrafta oraz w prawie każdym nawiązaniu do twórczości owego pisarza, niestety brak w nich jakiejkolwiek szczegółowej charakterystyki owego jegomościa.
Yog-Sothoth jest z pozoru kosmicznym bytem który swą omnipotencją dorównuje Starotestamentowemu Bogu-Stwórcy. Potrafi naginać czas i przestrzeń oraz posiada bezgraniczną wiedzę oraz odczuwa ciągle, idącą z nią w parze, chorobliwą rządzę władzy. Wygląd Yog-Sothotha jest dziwniejszy od osławionych Chupacabry i Potwora z Loch Ness razem wziętych. Niestety jego opisy to książkowy przykład wybujałej fantazji oraz pisarskiej niekonsekwencji. W kilku opowiadaniach jest on przedstawiony jako wielki kosmiczny wąż, w innych jako opalizujące świecące kule, gdzie indziej znów jako czarny byt o niezliczonej liczbie macek i odnóży.
Imię naszego bohatera można z kolei parafrazować jako: „Klucz i Brama” lub „Czyhający w progu”. Takim właśnie mianem nazwał Yog-Sothotha August Derleth w swym opowiadaniu pod tym samym tytułem. Nasz kochany Y-S występuje również w powieści Grahama Mastertona „Drapieżcy” oraz jest o nim wzmianka w „Sklepiku z marzeniami” Stephena Kinga. W „Narrenturm” Andrzeja Sapkowskiego, Reynevan znajduje wśród licznych ksiąg czarnoksięskich tajemniczą Liber Yog-Sothothis, czyli nomen-omen, fikcyjne kompendium wiedzy o naszym bohaterze.
Osobiście do gościa nic nie mam, prawie się nie znamy. Kosmiczne ścieżki raczej nie krzyżują się z podwodnymi otchłaniami więc staramy się sobie nie wchodzić w drogę. Jest on członkiem bufoniastej kasty Bogów Zewnętrznych, czyli arystokracji wśród arystokracji. Miedzy nami mówiąc, niby taki Yog-Sothoth potężny ale to o MNIE piszą piosenki i wymyślają gry.
No comments…
Ha!
Podobne wpisy:



