Komiksów jest na świecie, jak wiadomo, więcej niż ziarenek piasku na pustyni Kadath a jedną z nowszych serii jest, jakżeby inaczej, „Fall of Cthulhu” czyli seria opowiadająca o naszych wesołych przygodach wydana nakładem Boom! studios
Nie wiem czemu taki tytuł i dlaczego (lub z czego) miałbym niby spaść?. Po przeczytaniu pierwszej serii zatytułowanej „Fuga” oczywiście niezbyt wiele się wyjaśniło a autorzy, idąc za przykładem scenarzystów serialu „Lost” zostawili czytelników błądzących niczym dzieci we mgle.
Nie zdradzając wam, moi drodzy śmiertelnicy, całej zawiłości fabuły powiem tylko, że bohaterami komiksu są zarówno przedstawiciele waszej jak i naszej rasy a komiks opowiada o grupie ludzi chcących naszego powrotu na ziemię oraz o grupce ich adwersarzy-protagonistów lubiących (nie wiem dlaczego) ład i porządek. Opisane w komiksie zmagania moich ziomków przypominają „Gwiezdne Wojny” a całe mroczne zaświaty, wesołą krainę, żywcem przerysowaną z „Alicji w krainie czarów”.
Kreski w komiksie są rozmazane i sprawiają wrażenie narysowanych w pośpiechu. Mnie osobiście do gustu nie przypadły i przypominały mi bazgroły naskalne wykonane przez Tsathogguę w wieku lat siedmiu. Nie wiem, czy sięgnę po ciąg dalszy, ale jak wiadomo: z nudów i komiksy dobre, a pod wodą nudzi mi się piekielnie.
Brak podobnych wpisów




Nie znałem tego komiksu. Dzięki! Na pewno przeczytam.