Inspiracje Mitologią Cthulhu – Neil Gaiman

Inspiracje jak wiadomo, przenoszą się z prędkością myśli oraz są mniej więcej tak popularne jak wirus pospolitej grypy. Autorzy często tworzą znakomite dzieła literackie będąc pod silnym wpływem innego kolegi-literata. Takie inspiracje wyszły na dobre wielu pisarzom a wyjątkiem od reguły nie jest bynajmniej autor książek ogólno-fantastycznych, Neil Gaiman.

Efektem jednej z takich inspiracji jest zestaw opowiadań traktujących o naszym unikalnym świecie oraz o mojej skromnej osobie. Za popełnienie pisarskiego „przecieku” i zdradę kilku tajemnic nie obraziłem się bynajmniej a co więcej zachęcam wszystkich na powierzchni do zapoznania się z niniejszymi miniaturami.

Dwa pierwsze opowiadania ukazały się w tomiku „Dym i lustra” i dzieją się w stolicy kultu Przedwiecznych – Innsmouth. „Kufelek Starego Shoggotha” opowiada o amerykańskim turyście, który dziwnym zrządzeniem losu trafia do angielskiego Innsmouth, będącego pierwowzorem tego z licznych powieści ojczulka Lovecrafta (notabene znajdującego się Stanach zjednoczonych). Tam, w miejscowym pubie spotyka dwóch rybiogębych dżentelmenów, którzy wieszają psy na twórcy naszej mitologii, zarzucając mu negatywny PR. Kolejne opowiadanie, „Tylko kolejny koniec świata, nic więcej” to przygoda wilkołaka-regulatora, który zapobiega rytuałowi przyzwania mojej osoby z głębin. Szkoda…

„Studium w Szmaragdzie” to według mojej oceny najlepsze opowiadanie Gaimana traktujące o naszym świecie. Ukazało się ono w kolejnym tomie opowiadań autora, zatytułowanym „Rzeczy ulotne”. Genialność „Studium…” polega na eklektycznym połączeniu wątków znanych z „Zewu Cthulhu” Lovecrafta z powieściami Artura Conan Doyla. Mamy więc w opowiadaniu alternatywną wersję Wiktoriańskiej Anglii, gdzie zamiast królowej na tronie zasiada jeden z Wielkich Przedwiecznych a po ulicach chodzą sobie hybrydy i inne monstra. Opowiadanie trzyma poziom do ostatniej linijki i z
moim czystym, czarnym sumieniem polecam je wszystkim fanom mojej osoby.

Ostatnim Lovecraftowskim opowiadaniem autora „Gwiezdnego Pyłu”, jest miniatura „Ja Cthulhu”. Zbieżność nazw jest tutaj czysto przypadkowa. Opowiadanie jest swoistym monologiem niżej podpisanego, w którym autor opisuje z mojego punktu widzenia życie w podwodnym R’lyech. Co prawda wysłałem kiedyś Gaimanowi w koszmarach sennych pomysł na podobne opowiadanie lecz po przebudzeniu biedaczek wszystko pomieszał i pomylił. Niniejszym stwierdzam, iż pod efektem jego pracy się nie podpisuje i nie daje mu żadnej autoryzacji. Własną biografię mam zamiar napisać wkrótce po przejęciu władzy nad światem, czyli wkrótce…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Blip
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Twitter

Podobne wpisy:

  1. „Obserwatorzy spoza czasu” albo lepiej „Pole minowe”
  2. Opowieści z Pierwotnego Lądu
  3. „Nokturny” – straszą nie tylko nocą
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kroniki Cthulhu i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>